Levitate.pl

Jak rodzi się więź?

Tworzenie więzi jest procesem, który ma swój początek już na etapie prenatalnym. Nowonarodzone dziecko w momencie przyjścia na świat jest gotowe do nawiązywania relacji. Potrzebuje do tego uważnego, responsywnego i empatycznego dorosłego. Jak świeżo upieczeni rodzice mogą wspierać tworzenie się bezpiecznego stylu przywiązania?

Co służy budowaniu więzi?

Pierwsze podwaliny relacji mama-dziecko tworzą się już na etapie prenatalnym. Chodź brzmi to skomplikowanie to nic innego niż myśli, nadzieje i emocje związane z mającym pojawić się dzieckiem, głaskanie zaokrąglającego się brzucha, mówienie do dziecka, reagowanie na jego kopnięcia. Zarówno mama, jak i mające przyjść na świat dziecko są biologicznie uwarunkowani do nawiązywania więzi, służą temu chociażby hormony, które są uwalniane w porodzie, m.in. wysoki poziom endorfin przyczyniający się do uczucia zadowolenia, pomimo ogromnego wysiłku i zmęczenia, czy oksytocyna, tzw. hormon miłości i przywiązania wydzielany w dużej ilości w czasie porodu naturalnego. Czy to oznacza, że wszystkie kobiety czują niezwykłe przywiązanie do dziecka 5 minut po porodzie? Oczywiście, że nie i nie oznacza to, że coś jest z nimi nie tak. Ambiwalentne uczucia i sprzeczne emocje bywają naturalne, zwłaszcza po trudnym porodzie lub porodzie zmedykalizowanym. Nie oznacza to także, że pomimo trudnych początków więź się nie pojawi, bo relacja między mama a dzieckiem tworzy się niejako przy okazji codziennej opieki nad dzieckiem. Oto, jak w prosty i naturalny sposób można wesprzeć ten proces:

1. Kontakt skóra do skóry

Optymalnie by pierwszy kontakt skóra do skóry miał miejsce zaraz po porodzie. Idealnie, by ten pierwszy, nieprzerwany kontakt skóra do skóry trwał min 2 h. Jeśli tylko stan zdrowia mamy i dziecka na to pozwala, większość szpitali praktykuje ułożenie noworodka na brzuchu mamy jeszcze przed przecięciem pępowiny. Wszystkie rutynowe procedury, które nie służą ratowaniu życia (takie jak ważenie i mierzenie, zabieg Credego, podanie witaminy D) powinny mieć miejsce po upływie tego czasu.

Bezpośrednio po porodzie noworodek jest aktywny i gotowy do interakcji, to także moment na zainicjowanie pierwszego karmienia piersią. Zdrowe i urodzone o czasie noworodki potrafią samodzielnie przemieścić się po brzuchu mamy do jej piersi i samodzielnie rozpocząć karmienie (to tzw. breast crawl). Jeśli to się nie zadzieje samoistnie, personel medyczny może służyć wsparciem i poinstruować mamę, jak zainicjować karmienie lub pomóc przystawić noworodka do piersi, gdy wykaże on zainteresowanie (może objawiać się to odwracaniem główki w kierunku brodawki sutkowej, ssaniem piąstki/paluszków).

Ważne, by możliwość kontaktu skóra do skóry miały także mamy, które z jakiś powodów nie chcą lub nie mogą karmić dziecka piersią. Dlaczego? Ułożenie nagiego noworodka na ciele mamy, pozwala dziecku zminimalizować stres związany z adaptacją do nowych warunków. Maluszek kolonizuje florę bakteryjną dobrymi bakteriami, stabilizacji ulega temperatura ciała, praca serca i praca układu oddechowego. Kontakt skóra do skóra do skóry to także moment dużego wyrzutu oksytocyny – hormonu miłości i przywiązania. Zainicjowanie pierwszego karmienia sprzyja wyrzutowi prolaktyny, która jest nazywana hormonem macierzyństwa i odpowiada min. za potrzebę bycia przy dziecku. Badania[1] pokazują, kobiety, które doświadczyły takiego kontaktu z nowonarodzonym dzieckiem z reguły mają łatwiejszy start w karmieniu piersią, czują się także bardziej kompetentne w nowej roli i mają lepszą samoocenę.

Jeśli z jakiś powodów mama nie może odbyć kontaktu skóra do skóry bezpośrednio po narodzinach, kangurować noworodka może także tata. Warto praktykować STS także później we własnym domu. Sprzyja to zminimalizowaniu stresu okołoporodowego, redukcji codziennych napięć oraz udanemu i dłuższemu karmieniu piersią.

[1] Co to jest pierwszy kontakt „skóra do skóry”? – Gdzierodzic.info

2. Karmienie na żądanie

Zdrowy, urodzony o czasie noworodek od momentu przyjścia na świat jest istotą kompetentną w zakresie swojego głodu i sytości. Potrafi komunikować, kiedy chce być przystawiony do piersi. Często płacz poprzedzony jest znacznie bardziej subtelnymi sygnałami: kręceniem się, szukaniem, ssaniem piąstek albo paluszków. Wbrew obiegowym opiniom noworodki i małe niemowlęta nie mają stałego harmonogramu karmienia. Mogą jeść z różną częstotliwością i spędzać przy piersi bardzo wiele czasu. Nie oznacza to wcale, że mama ma za mało pokarmu lub, że nie jest on wystarczająco odżywczy. Warto pamiętać, że w czasie karmienia piersią maleńkie dziecko zaspokaja nie tylko głód, ale także szereg potrzeb emocjonalnych. Sama czynność ssania, poza pobieraniem pokarmu, jest dla maluszka odprężająca i redukuje napięcia, które pojawiają się w ciągu dnia albo w godzinach wieczornych. Bez obaw można przystawiać dziecko w różnych sytuacjach, pamiętając, że za potrzebą bycia przy piersi mogą kryć się nie tylko głód, ale także pragnienie, niepokój, przestymulowanie, potrzeba bliskości czy gorsze samopoczucie.

3. Noszenie

Małe dzieci są biologicznie uwarunkowane do noszenia. Potrzeba noszenia nie jest wymysłem XXI wieku, a ewolucyjnym przystosowaniem umożliwiającym przetrwanie. To pozostałość po koczowniczym trybie życia, który wiedli nasi przodkowie. Dlatego nie ma tym nic dziwnego, że niemowlę chętniej spędza czas na rękach mamy czy taty niż leżąc samotnie w łóżeczku. Noszone dzieci płaczą mniej, są spokojniejsze, lepiej śpią i mają większe poczucie bezpieczeństwa. Co istotne bliski kontakt matki i niemowlęcia powoduje spadek poziomu białek prozapalnych w organizmie malucha. Można zatem śmiało powiedzieć, że noszenie to inwestycja w zdrowie malucha.

4. Reagowanie na płacz

Płacz jest podstawowym narzędziem komunikacji małego dziecka. W ten sposób może manifestować swój dyskomfort, niezaspokojone potrzeby fizjologiczne (głód, zmęczenie, potrzebę zmiany pieluszki), ale także szereg potrzeb emocjonalnych (potrzeba bliskości, stres, napięcie, przestymulowanie). To w jaki sposób rodzic reaguje na te komunikaty, przekłada się bezpośrednio na to, jak dziecko zaczyna postrzegać  samego siebie  i otaczający świat. Uważny i responsywny opiekun buduje w dziecku przekonanie: “jesteś ważne”, “jesteś słyszane”, “jesteś kochane”, “jesteś kompetentne”, “możesz na mnie liczyć”. Natomiast u dzieci, które nie doświadczyły takiej opieki i zrozumienia dla swoich potrzeb, kształtuje się tzw. wyuczona bezradność – niemowlęta uczą się, że nie ma sensu płakać i wzywać opiekuna, bo ich płacz nic nie znaczy i nikt do nich nie przyjdzie. Takie doświadczenia są dla małego dziecka bardzo traumatyczne – dochodzi do uwalniania dużych ilości kortyzolu, czyli hormonu stresu. Badania pokazują, że dzieci, które nie mogły liczyć na wsparcie i ukojenie w ramionach rodzica w dzieciństwie, mogą mieć niższy iloraz inteligencji i gorzej radzić sobie z nauką. Są też bardziej narażone na wystąpienie ADHD i chorób somatycznych. Dodatkowo znacznie gorzej radzą sobie w sytuacjach społecznych i mają problem z regulacją emocji w czasie dorastania.

5. Spanie z dzieckiem

Dlaczego maleńkie dzieci bywają nieodkładalne? Ponieważ bliskość rodzica daje im poczucie bezpieczeństwa. To kolejny po potrzebie bycia noszonym atawizm po naszych przodkach. Wspólne spanie z dzieckiem ułatwia karmienie piersią, pozwala szybciej reagować na potrzeby dziecka, dodatkowo ma bardzo korzystny wpływ na procesy życiowe: stabilizuje temperaturę ciała i rytm serca oraz obniża poziom hormonu stresu.

Na koniec…

Narodziny dziecka to olbrzymia rewolucja, która o 180 stopni zmienia funkcjonowanie całej rodziny. Pierwsze tygodnie i miesiące bezpośrednio po porodzie to czas kształtowania się nowej równowagi hormonalnej, adaptacja do nowej rzeczywistości i nowych obowiązków. Nierzadko poza wielką radością, świeżo upieczonym rodzicom towarzyszy lęk, zmęczenie, przytłoczenie nadmiarem odpowiedzialności. Warto pamiętać o tym, że idealny rodzic nie istnieje! Pierwsze tygodnie to czas na wzajemne poznanie, dostrajanie, uczenie się rozpoznawania sygnałów wysyłanych przez noworodka. Warto zaufać dziecku, swojej intuicji i dać sobie czas. Pozbyć się nadmiernych oczekiwań i cieszyć się wzajemną bliskością, bo to właśnie ona jest podstawowym elementem tworzenia obopólnej więzi.

Ewa Krogulska

Ewa Krogulska

Psycholożka, Edukatorka, Psycholog dzieci i młodzieży

Przewiń do góry